RPP zamroziła stopy procentowe w kwietniu 2026 – co dalej z ratami kredytów?

Masz kłopot z uzyskaniem finansowania?
Mamy 25 lat doświadczenia w branży, pomożemy!​
Wypełnij poniższy formularz a my prześlemy Ci ofertę na wybraną przez Ciebie opcję!

Picture of Tomasz Adamkiewicz
Tomasz Adamkiewicz

Nazywam się Tomasz Adamkiewicz i od 1998 roku jestem związany z branżą finansową. Karierę zaczynałem jako doradca w Powszechnym Towarzystwie Emerytalnym WARTA S.A., a z czasem przeszedłem pełną ścieżkę rozwoju zawodowego — od doradcy, przez kierownika, aż po dyrektora sprzedaży. Pracowałem nad tworzeniem i rozwijaniem struktur dystrybucji produktów finansowych dla takich instytucji jak Citibank i Deutsche Bank.

Zobacz wszystkie posty
RPP zamroziła stopy procentowe w kwietniu 2026 - co dalej z ratami kredytów?

Spis treści

Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu 8-9 kwietnia 2026 roku utrzymała stopę referencyjną na poziomie 3,75%. Dla wielu kredytobiorców – zarówno indywidualnych, jak i firmowych – to jasny sygnał: tańszych rat w najbliższych miesiącach nie będzie. Co więcej, członkowie RPP otwarcie mówią o ryzyku podwyżek stóp, jeśli inflacja wymknie się spod kontroli. Sprawdźmy, co ta decyzja oznacza w praktyce i jak się do niej przygotować.

Decyzja RPP w kwietniu 2026 – dlaczego Rada nie obniżyła stóp?

Kwietniowa decyzja RPP była zgodna z przewidywaniami rynku, ale kontekst, w jakim ją podjęto, jest zupełnie inny niż jeszcze miesiąc temu. W marcu Rada zdecydowała się na obniżkę o 0,25 pkt proc. – stopa referencyjna spadła z 4,00% do 3,75%. Wydawało się, że to początek nowego cyklu luzowania. Przypomnijmy – w 2025 roku RPP obniżyła stopy aż sześciokrotnie, o łącznie 175 punktów bazowych. Do tego marcowa obniżka. Od początku cyklu stopy spadły więc o 200 pkt bazowych. Sporo. Wydawało się, że RPP złapała wiatr w żagle i będzie kontynuować. Tymczasem okazało się, że marcowy ruch mógł być… ostatnim w tym roku.

Co się zmieniło? Przede wszystkim geopolityka. Konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie – wojna z udziałem USA, Izraela i Iranu – wywindował ceny ropy naftowej powyżej 110 dolarów za baryłkę w szczytowym momencie. Choć w ostatnich dniach cena spadła do okolic 97 USD (głównie dzięki kruchemu rozejmowi i rozmowom o otwarciu cieśniny Ormuz), sytuacja daleka jest od stabilnej. Eksperci z Skarbiec TFI oceniają, że nawet w scenariuszu porozumienia z Iranem ceny ropy pozostaną podwyższone – nie wrócimy do poziomów sprzed konfliktu tak szybko, jak niektórzy by chcieli.

Ludwik Kotecki, członek RPP, powiedział wprost: marcowa obniżka była ostatnią w tym roku. Z kolei Przemysław Litwiniuk poszedł jeszcze dalej – nie wykluczył scenariusza podwyżek stóp, jeśli procesy inflacyjne odwrócą się w niekorzystnym kierunku. To dość mocne słowa, które warto wziąć na poważnie.

Inflacja wstępna za marzec wyniosła 3,0% r/r przy wzroście miesięcznym aż 1,0% – to najsilniejszy skok od wielu miesięcy. Owszem, rząd wprowadził pakiet osłonowy „Ceny Paliw Niżej” (obniżka VAT do 8%, zmniejszona akcyza, ceny maksymalne na stacjach), więc kwiecień powinien przynieść statystyczny spadek inflacji. Ale RPP słusznie zauważa, że ten spadek będzie przejściowy i sztuczny – wynikający z interwencji podatkowej, nie z realnego wygaszania presji cenowej.

Stopy procentowe a raty kredytów – ile zapłacisz w 2026 roku?

Utrzymanie stopy referencyjnej na poziomie 3,75% oznacza, że stawki WIBOR 3M i 6M również się nie zmienią w sposób znaczący. Na dzień 7 kwietnia 2026 WIBOR utrzymuje się na poziomach zbliżonych do tych po marcowej obniżce.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli spłacasz kredyt gotówkowy lub kredyt hipoteczny ze zmiennym oprocentowaniem, Twoja rata pozostanie na obecnym poziomie – przynajmniej do kolejnej aktualizacji stawki referencyjnej w Twoim harmonogramie.

Przykładowo, przy kredycie hipotecznym na 400 tys. zł z 25-letnim okresem spłaty i marżą 2%, obecna rata wynosi około 2 800-2 900 zł miesięcznie. Gdyby RPP obniżyła stopy o kolejne 0,25 pkt proc., rata spadłaby o około 50-60 zł. Tych oszczędności nie będzie – i to prawdopodobnie przez wiele kolejnych miesięcy.

Gorzej wygląda sytuacja przedsiębiorców. Przy kredycie firmowym o wyższej wartości (np. 500 tys. – 1 mln zł), zamrożenie stóp oznacza utrzymanie znaczących kosztów odsetkowych. Dla firm z trudną historią kredytową, które szukają finansowania na rozwój lub bieżącą działalność, każdy punkt procentowy ma realne przełożenie na płynność finansową.

Koniec obniżek stóp procentowych w 2026 – co mówią analitycy?

Opinie ekspertów rynkowych są dość jednoznaczne i – powiedzmy szczerze – niezbyt optymistyczne dla osób czekających na spadek rat.

Andrzej Gwiżdż z platformy inwestycyjnej Portu ocenił, że marcowa obniżka była przedwczesna (została podjęta cztery dni po wybuchu konfliktu w Iranie) i stanowi zakończenie cyklu obniżek w tym roku. Santander Bank Polska w swoim tygodniku ekonomicznym przewiduje, że stopy pozostaną bez zmian do końca 2026, a być może i 2027 roku. Łukasz Śliwka z VIG/C-QUADRAT TFI zwraca uwagę, że rosnące koszty transportu i logistyki mogą w kolejnych miesiącach przesiąknąć do cen żywności i innych kategorii koszyka inflacyjnego.

Jest jeden scenariusz, o którym mało kto chce głośno mówić, ale RPP go nie wyklucza: podwyżka stóp procentowych. Na razie to wariant awaryjny, ale Przemysław Litwiniuk wprost powiedział, że jeśli analizy wskażą na odwrócenie trendów inflacyjnych, Rada nie zawaha się z taką decyzją. Wyobraźmy sobie sytuację, w której ropa wraca powyżej 110-120 USD, rozejm na Bliskim Wschodzie się załamuje, a inflacja przekracza 4% – wtedy podwyżka staje się realna. Dla kredytobiorców oznaczałoby to wzrost rat, a nie ich oczekiwany spadek.

Jak zamrożone stopy wpływają na zdolność kredytową?

Tu dochodzimy do kwestii, która bezpośrednio dotyka klientów szukających finansowania. Zdolność kredytowa jest ściśle powiązana z poziomem stóp procentowych – im wyższe stopy, tym niższa zdolność, bo bank zakłada wyższy koszt obsługi długu.

Przy stopie referencyjnej 3,75% zdolność kredytowa jest wyraźnie lepsza niż przy szczytowych 5,75% z 2023 roku. To dobra wiadomość. Problem polega na tym, że okno się zamyka – perspektywa dalszych obniżek praktycznie zniknęła, a ryzyko podwyżek rośnie.

Co to oznacza w praktyce? Jeśli planujesz zaciągnięcie kredytu firmowego lub kredytu gotówkowego, obecny moment może być jednym z korzystniejszych w najbliższych kwartałach. Warunki nie będą lepsze – mogą za to się pogorszyć, jeśli RPP zdecyduje się na podwyżkę lub jeśli banki zaostrzą kryteria udzielania kredytów w odpowiedzi na rosnącą niepewność.

Dane BIK za luty 2026 potwierdzają, że Polacy to rozumieją. Banki udzieliły aż o 54% więcej kredytów mieszkaniowych niż rok wcześniej (liczbowo), a średnia kwota wnioskowanego kredytu przekroczyła pół miliona złotych – to historyczny rekord. Rynek kredytów gotówkowych również rośnie, choć wolniej (+3,4% r/r).

Warto też wspomnieć o jednym pozytywnym sygnale – raport InfoDług za 2025 rok pokazał, że liczba niesolidnych dłużników w Polsce spadła o 140 tysięcy osób, a łączne zaległości zmniejszyły się o 3,5 mld zł. Indeks Zaległych Płatności Polaków osiągnął najniższy poziom od 2017 roku. To oznacza, że Polacy lepiej radzą sobie ze spłatą zobowiązań, co jest dobrym fundamentem – ale nie zmienia faktu, że warunki kredytowe w najbliższych miesiącach nie będą się poprawiać.

WIBOR, POLSTR i reforma wskaźników – co czeka kredytobiorców?

W tle decyzji o stopach procentowych toczy się reforma, która dotknie każdego posiadacza kredytu ze zmiennym oprocentowaniem. WIBOR – wskaźnik, od którego zależy wysokość Twojej raty – ma zostać zastąpiony nowym wskaźnikiem POLSTR (Polish Short-Term Rate) do końca 2027 roku.

POLSTR opiera się na rzeczywistych transakcjach międzybankowych (a nie na deklaracjach banków, jak WIBOR), co w teorii czyni go bardziej przejrzystym i odpornym na manipulacje. Przy stabilnych stopach procentowych POLSTR powinien być niższy od WIBOR – ale uwaga: banki będą mogły stosować tzw. spread korygujący, który wyrówna różnicę. Reforma ma być, jak mówi prezes Związku Banków Polskich Tadeusz Białek, „ekonomicznie neutralna” – czyli nikt nie powinien płacić więcej ani mniej.

Ministerstwo Finansów planuje przyjęcie nowelizacji ustawy w III kwartale 2026, a finalna konwersja nastąpi na przełomie 2027/2028. Dla kredytobiorców oznacza to, że zmiana będzie obowiązkowa – nie da się zostać przy WIBOR. Harmonogramy spłat zostaną przeliczone automatycznie.

Co istotne – przy zamrożonych stopach procentowych różnica między WIBOR a POLSTR jest dziś minimalna. Resort finansów nie wyklucza nawet ujemnego spreadu korygującego. Ale to temat na osobny artykuł, bo szczegóły reformy wciąż się krystalizują.

Kredyt firmowy przy zamrożonych stopach – na co zwrócić uwagę?

Dla przedsiębiorców kwietniowa decyzja RPP ma bardzo konkretne konsekwencje. Kredyt dla firm to narzędzie, które pozwala finansować rozwój, inwestycje, zakupy sprzętu czy bieżącą działalność. Przy stopach na poziomie 3,75% koszty odsetkowe są wyższe niż w erze niskich stóp (2016-2021), ale zdecydowanie niższe niż w szczytowym 2023 roku.

Problem pojawia się wtedy, gdy firma ma trudną historię kredytową lub niestandardowe źródła dochodu. Banki w warunkach niepewności geopolitycznej i inflacyjnej zaostrzają kryteria – to naturalna reakcja na ryzyko. Firmy, które potrzebują finansowania, ale nie spełniają standardowych wymagań bankowych, stają przed trudnym wyborem: czekać na lepsze warunki (które mogą nie nadejść) czy szukać rozwiązań teraz.

Z naszego doświadczenia wynika, że największy błąd popełniany przez przedsiębiorców w takich momentach to bierność. Czekanie „aż stopy spadną” albo „aż sytuacja się uspokoi” często kończy się tym, że firma traci okazję biznesową – kontrakt, zamówienie, możliwość ekspansji – bo nie miała finansowania w odpowiednim momencie. A konkurencja, która zdecydowała się działać, te okazje wykorzystała.

Kilka elementów, na które warto zwrócić uwagę przy szukaniu kredytu firmowego w obecnych warunkach:

Po pierwsze – warto rozważyć stałe oprocentowanie, jeśli bank takie oferuje. Przy ryzyku podwyżek stóp stałe oprocentowanie zabezpiecza przed wzrostem raty. Po drugie – renegocjacja warunków istniejącego kredytu może przynieść lepsze efekty niż czekanie na obniżki. Po trzecie – firmy, które mają zaległości podatkowe, mogą szukać kredytu bez ZUS i US, choć wymaga to odpowiedniego przygotowania dokumentacji. Po czwarte – koszty kredytu firmowego można wliczyć w koszty uzyskania przychodu, co częściowo rekompensuje wyższe oprocentowanie.

Zwiększenie zdolności kredytowej firmy to proces, który warto rozpocząć teraz – zanim warunki rynkowe się pogorszą. Nawet drobne korekty w dokumentacji finansowej czy strukturze zobowiązań mogą przesądzić o pozytywnej decyzji banku. Uporządkowanie historii w BIK, spłata drobnych zaległości, przygotowanie aktualnych dokumentów finansowych – to wszystko zwiększa szanse na uzyskanie finansowania na korzystnych warunkach.

Firmy, które mają poważne zadłużenie, mogą potrzebować bardziej niestandardowego podejścia. Leasing bywa alternatywą dla kredytu inwestycyjnego, a pożyczki prywatne pod zastaw mogą wypełnić lukę w krótkoterminowym finansowaniu. Kluczowe jest jednak to, żeby nie działać w ciemno – profesjonalny doradca finansowy, który zna rynek od podszewki, potrafi zaproponować rozwiązanie szyte na miarę konkretnej sytuacji.

Rządowy pakiet paliwowy a perspektywy inflacji

Nie sposób mówić o stopach procentowych bez kontekstu tego, co dzieje się na rynku paliw. Od 31 marca 2026 roku działa rządowy pakiet „Ceny Paliw Niżej”, który obejmuje ceny maksymalne na stacjach (publikowane codziennie przez ministra energii), obniżkę VAT z 23% do 8% oraz zmniejszoną akcyzę.

Na 10 kwietnia 2026 ceny maksymalne wynoszą: benzyna 95 – 6,17 zł/l, benzyna 98 – 6,77 zł/l, olej napędowy – 7,66 zł/l. To zdecydowanie mniej niż ceny rynkowe sprzed pakietu, kiedy benzyna zbliżała się do 8 zł/l, a diesel do 9 zł/l.

RPP jednoznacznie wskazuje, że ewentualny spadek inflacji w kwietniu będzie zasługą tych interwencji – a nie realnego wygasania presji cenowej. Gdy pakiet wygaśnie (a decyzja o przedłużeniu po 15 kwietnia jeszcze nie zapadła), ceny wrócą do poziomów wynikających z rynkowych realiów. A te realia to nadal podwyższone ceny ropy i niepewność co do trwałości rozejmu na Bliskim Wschodzie.

Dla kredytobiorców to ważna informacja: nawet jeśli główny wskaźnik inflacji w kwietniu spadnie, RPP nie da się nabrać na „sztuczną” dezinflację i nie obniży stóp. A im dłużej stopy pozostają na obecnym poziomie, tym wyższe łączne koszty obsługi kredytu.

Konsolidacja i refinansowanie – czy to dobry moment?

Zamrożenie stóp na 3,75% przy perspektywie braku dalszych obniżek (a nawet ryzyka podwyżek) tworzy specyficzną sytuację. Osoby, które spłacają kilka zobowiązań jednocześnie – np. kredyt gotówkowy, raty w sklepach, chwilówki – mogą realnie skorzystać na konsolidacji właśnie teraz.

Dlaczego teraz? Bo przy obecnych stopach warunki konsolidacji są wciąż relatywnie korzystne. Jeśli stopy pójdą w górę, koszt kredytu konsolidacyjnego wzrośnie. Jeśli zostaną na tym poziomie przez rok czy dwa (co jest bazowym scenariuszem analityków), to każdy miesiąc z wieloma zobowiązaniami o różnym oprocentowaniu to stracone pieniądze, które można zaoszczędzić, łącząc je w jeden kredyt z niższą łączną ratą.

Warto policzyć to na konkretnym przykładzie. Załóżmy, że masz trzy zobowiązania: kredyt gotówkowy na 30 tys. zł (rata 850 zł), kartę kredytową z zadłużeniem 8 tys. zł (minimalna rata 400 zł) i chwilówkę 5 tys. zł (rata 600 zł). Łącznie płacisz 1 850 zł miesięcznie. Kredyt konsolidacyjny na 43 tys. zł z dłuższym okresem spłaty mógłby obniżyć tę kwotę nawet do 1 100-1 300 zł. Różnica 500-700 zł miesięcznie to realne pieniądze, które mogą iść na bieżące wydatki albo poduszkę finansową.

Oczywiście konsolidacja nie jest cudownym lekarstwem – wydłuża się okres spłaty, a łączny koszt odsetek może być wyższy. Ale dla wielu osób, szczególnie tych zadłużonych, priorytetem jest obniżenie miesięcznego obciążenia i wyjście z pętli chwilówek. To kwestia przetrwania budżetu domowego, nie optymalizacji finansowej.

Osoby z trudną historią w BIK czy z komornikiem mają ograniczone możliwości w tradycyjnej bankowości – ale to nie znaczy, że rozwiązań nie ma. Rynek pożyczek pozabankowych rośnie dynamicznie (w lutym 2026 wartość pożyczek krótkoterminowych wzrosła o 16% r/r), a specjalistyczni doradcy finansowi potrafią znaleźć opcje, o których sam nie pomyślisz.

FAQ – najczęstsze pytania o stopy procentowe w 2026 roku

Czy RPP obniży stopy procentowe w maju 2026?

Według obecnych prognoz większości analityków – nie. Członkowie RPP otwarcie mówią, że marcowa obniżka była ostatnią w tym roku. Decyzja majowa będzie zależeć od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i danych inflacyjnych za kwiecień, ale bazowy scenariusz to utrzymanie stóp bez zmian.

Ile wynosi stopa referencyjna NBP w kwietniu 2026?

Stopa referencyjna NBP wynosi 3,75% w skali rocznej. Stopa lombardowa to 4,25%, depozytowa 3,25%, redyskontowa weksli 3,80%, a dyskontowa 3,85%. Te wartości obowiązują od marcowej obniżki i nie zmieniły się na kwietniowym posiedzeniu.

Czy stopy procentowe mogą wzrosnąć w 2026 roku?

Jest to mało prawdopodobne, ale nie wykluczone. Przemysław Litwiniuk z RPP powiedział wprost, że jeśli inflacja zacznie rosnąć w niekorzystnym kierunku, Rada nie zawaha się przed podwyżką. Kluczowe czynniki ryzyka to dalszy wzrost cen ropy i eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Jak decyzja RPP wpływa na WIBOR i raty kredytów?

WIBOR reaguje na decyzje RPP z pewnym opóźnieniem. Przy utrzymaniu stóp na 3,75% stawki WIBOR 3M i 6M powinny pozostać stabilne. Raty kredytów ze zmiennym oprocentowaniem nie zmienią się do kolejnej aktualizacji wskaźnika w harmonogramie spłat (zwykle co 3 lub 6 miesięcy).

Kiedy POLSTR zastąpi WIBOR?

Finalna konwersja WIBOR na POLSTR planowana jest na przełom 2027/2028 roku. Nowelizacja ustawy regulującej tę zmianę ma być przyjęta przez rząd w III kwartale 2026. Zmiana będzie obowiązkowa dla wszystkich kredytów opartych na WIBOR.

Czy warto teraz brać kredyt firmowy?

Obecne stopy procentowe (3,75%) to wyraźnie niższy poziom niż szczytowe 5,75% z 2023 roku, ale perspektywa dalszych obniżek praktycznie zniknęła. Jeśli firma potrzebuje finansowania, warto rozważyć złożenie wniosku teraz – warunki nie poprawią się w najbliższych miesiącach, a mogą się pogorszyć.

Co zrobić, gdy bank odmówił kredytu przy obecnych stopach?

Odmowa w jednym banku nie oznacza braku opcji. Różne instytucje stosują różne kryteria oceny ryzyka. Warto skonsultować się z niezależnym doradcą finansowym, który zna oferty wielu banków i instytucji pozabankowych. Niekiedy wystarczy uporządkować dokumentację, spłacić drobną zaległość czy zmienić strukturę wniosku, żeby decyzja była pozytywna.

Jak ropa naftowa wpływa na stopy procentowe w Polsce?

Droższa ropa to wyższe koszty transportu, produkcji i energii – co przekłada się na inflację. Ludwik Kotecki z RPP wyliczył, że każde 10% wzrostu cen ropy dodaje 0,2-0,3 pkt proc. do inflacji. Wyższa inflacja oznacza, że RPP nie może obniżać stóp (a w skrajnym przypadku musi je podnieść), bo to pogłębiłoby wzrost cen. Dlatego konflikt na Bliskim Wschodzie tak bezpośrednio wpływa na wysokość Twojej raty kredytowej.


Decyzja RPP z 9 kwietnia 2026 roku jasno pokazuje: era łatwego luzowania monetarnego dobiegła końca. Stopy procentowe utknęły na 3,75% i prawdopodobnie pozostaną na tym poziomie przez wiele miesięcy. Dla kredytobiorców – zarówno indywidualnych, jak i firmowych – to sygnał, żeby działać na podstawie obecnych warunków, a nie czekać na lepsze.

Jeśli szukasz finansowania i nie wiesz, jakie masz realne opcje w obecnej sytuacji rynkowej, skontaktuj się z ekspertami Centrum Kredytowego Akrybia. Od ponad 27 lat pomagamy klientom w całej Polsce uzyskać kredyty – również w trudnych sytuacjach, z niestandardowymi dochodami czy negatywną historią w BIK. Działamy w Warszawie, Łodzi i Szczecinie, ale obsługujemy klientów z każdego zakątka kraju. Bezpłatna konsultacja to pierwszy krok do uporządkowania Twojej sytuacji finansowej.