Polski rynek e-commerce osiągnął w 2025 roku rekordową wartość ponad 165 miliardów złotych. To znaczy, że sprzedaż online stanowi już niemal 23% całego handlu detalicznego w kraju. Imponujące, prawda? Ale za tymi liczbami kryje się coś, o czym rzadko się mówi – większość właścicieli sklepów internetowych boryka się z jednym problemem: skąd wziąć pieniądze na dalszy rozwój?
Bo widzisz, prowadzenie e-sklepu to nie tylko wystawianie produktów i czekanie na zamówienia. To ciągłe inwestycje w marketing, towar, systemy informatyczne i logistykę. A gdy nagle pojawi się okazja biznesowa – viralowy produkt, sezonowy szczyt czy możliwość ekspansji – potrzebujesz kapitału tu i teraz. Właśnie dlatego coraz więcej przedsiębiorców z branży e-commerce sięga po zewnętrzne finansowanie. I szczerze? To może być jedna z najlepszych decyzji biznesowych, jaką podejmiesz.
Dlaczego sklepy internetowe potrzebują finansowania zewnętrznego?
E-commerce to specyficzna branża. Z jednej strony – bariery wejścia są stosunkowo niskie. Z drugiej – koszty skalowania mogą być astronomiczne. Sam start sklepu to często kilka tysięcy złotych. Ale rozwinięcie go do poziomu, który generuje stabilne przychody? Tu mówimy już o zupełnie innych kwotach.
Wyobraź sobie taką sytuację. Prowadzisz sklep z elektroniką użytkową. Nagle jeden z Twoich produktów „wystrzela” w social mediach – influencer pokazał go w filmiku, który obejrzało 2 miliony osób. W ciągu 48 godzin masz 500 zamówień, a magazyn świeci pustkami. Co robisz? Albo rezygnujesz z okazji życia, albo błyskawicznie zamawiasz towar u dostawcy. Problem w tym, że musisz zapłacić z góry, a przychody ze sprzedaży zobaczysz za 2-3 tygodnie. Właśnie w takich momentach zewnętrzne finansowanie staje się nie tyle opcją, co koniecznością.
Z moich obserwacji wynika, że sklepy internetowe najczęściej potrzebują dodatkowego kapitału na trzy rzeczy. Po pierwsze – na zakup towaru przed sezonem lub w reakcji na nieoczekiwany popyt. Po drugie – na inwestycje marketingowe, bo w e-commerce bez reklamy praktycznie nie istniejesz. Po trzecie – na modernizację infrastruktury, czyli nowe systemy magazynowe, platformy sprzedażowe, integracje z marketplace’ami.
Warto tu wspomnieć, że zdolność kredytowa sklepu internetowego jest oceniana nieco inaczej niż tradycyjnej firmy. Banki coraz lepiej rozumieją specyfikę e-commerce i uwzględniają takie wskaźniki jak obroty z bramek płatniczych czy historia transakcji na marketplace’ach.
Rodzaje kredytów dostępnych dla branży e-commerce
Nie każdy kredyt firmowy sprawdzi się w sprzedaży internetowej. Branża e-commerce ma swoje specyficzne potrzeby, dlatego warto znać dostępne opcje i świadomie wybrać tę, która najlepiej odpowiada Twojej sytuacji.
Kredyt obrotowy – finansowanie bieżącej działalności
To zdecydowanie najpopularniejsza forma finansowania wśród właścicieli sklepów internetowych. Kredyt obrotowy dla firm służy do pokrycia bieżących wydatków – zakupu towaru, opłacenia faktur od dostawców, sfinansowania kampanii reklamowych. Jego główna zaleta? Elastyczność. Możesz wykorzystać środki na dowolny cel związany z działalnością, a spłata często odbywa się automatycznie z wpływów na konto firmowe.
W przypadku e-commerce kredyt obrotowy świetnie sprawdza się przed sezonami wysokiej sprzedaży. Black Friday, święta, wyprzedaże letnie – to momenty, kiedy potrzebujesz znacznie większych zapasów niż zwykle. Kredyt obrotowy pozwala „naładować” magazyn bez angażowania całego kapitału obrotowego.
Kredyt inwestycyjny – na rozwój i modernizację
Jeśli planujesz większe przedsięwzięcie – zakup własnego magazynu, wdrożenie zaawansowanego systemu ERP, stworzenie autorskiej platformy sprzedażowej – kredyt inwestycyjny będzie lepszym wyborem. Ma dłuższy okres spłaty (nawet do 10-15 lat) i wyższe kwoty, ale wymaga też solidniejszego uzasadnienia i często zabezpieczeń.
W praktyce widzę, że sklepy internetowe sięgają po kredyty inwestycyjne głównie wtedy, gdy przechodzą na wyższy poziom działalności. Przykładowo – rezygnują z dropshippingu na rzecz własnych stanów magazynowych albo rozbudowują infrastrukturę logistyczną, żeby obsługiwać zamówienia same zamiast korzystać z fulfillmentu zewnętrznego.
Kredyt technologiczny – wsparcie cyfryzacji
To specjalna kategoria kredytów, często wspierana przez programy rządowe lub unijne. Kredyt technologiczny możesz przeznaczyć na wdrożenie innowacyjnych rozwiązań – automatyzację magazynu, systemy oparte na sztucznej inteligencji, zaawansowane narzędzia analityczne. W 2026 roku jest to szczególnie istotne, bo AI staje się standardem w konkurencyjnym e-commerce.
Warto wspomnieć, że w ramach programów takich jak FENG (Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki) można uzyskać nawet 80% dofinansowania do inwestycji technologicznych. To drastycznie obniża rzeczywisty koszt modernizacji.
Finansowanie przychodowe (Revenue Based Financing)
To stosunkowo nowy model na polskim rynku, ale bardzo popularny wśród e-commerce. Zamiast klasycznych rat, spłacasz określony procent swoich obrotów – zazwyczaj od 5% do 15%. Kiedy sprzedajesz dużo, spłacasz szybciej. Kiedy masz słabszy miesiąc, rata automatycznie maleje.
Dla sklepów internetowych, które mają wahania sezonowe, to idealne rozwiązanie. Nie musisz się martwić, że w styczniu – tradycyjnie najsłabszym miesiącu w e-commerce – będziesz musiał odprowadzić taką samą ratę jak w grudniowym szczycie sprzedażowym.
W Polsce tego typu finansowanie oferują firmy takie jak Erbeo, Booste czy Brutto. Decyzja kredytowa zapada często w ciągu 24 godzin, a środki możesz otrzymać nawet tego samego dnia.
Jak wygląda sytuacja finansowa polskiego e-commerce w 2026 roku?
Żeby podjąć mądrą decyzję o finansowaniu, musisz rozumieć kontekst rynkowy. Polski e-commerce jest w ciekawym momencie swojego rozwoju – faza dynamicznego wzrostu powoli ustępuje miejsca stabilizacji i dojrzałości.
Według najnowszych danych, wartość brutto polskiego rynku e-commerce ma osiągnąć około 162-165 miliardów złotych w 2026 roku. Średnioroczny wzrost wynosi około 12%, co wciąż jest wynikiem bardzo przyzwoitym jak na rynki europejskie. Co ważne – rośnie nie tylko liczba transakcji, ale też średnia wartość koszyka, która przekroczyła już 300 złotych.
Jest jednak druga strona medalu. Z danych wynika, że w pierwszym półroczu 2025 roku przyrost netto sklepów internetowych wyniósł zaledwie około 1000 nowych podmiotów, przy jednoczesnym zamknięciu aż 3000 działalności. To jasny sygnał, że konkurencja zaostrza się, a przetrwanie wymaga już nie tylko dobrego pomysłu, ale też profesjonalnego zarządzania finansami.
Kolejna ważna obserwacja – ponad 40% małych i średnich e-sklepów zgłasza ograniczony dostęp do klasycznego finansowania bankowego. Średni czas oczekiwania na decyzję kredytową przekracza 3 tygodnie, co w dynamicznej branży e-commerce może oznaczać utratę kluczowych okazji biznesowych.
Na co możesz przeznaczyć kredyt dla sklepu internetowego?
Kredyt to narzędzie, nie cel sam w sobie. Żeby naprawdę na nim zyskać, musisz wiedzieć, w co zainwestować środki. Na podstawie wieloletniego doświadczenia w branży finansowej mogę powiedzieć, które inwestycje przynoszą najlepszy zwrot w e-commerce.
Zatowarowanie i zapasy magazynowe
To najbardziej oczywiste i jednocześnie najbardziej opłacalne wykorzystanie kredytu. Większe zamówienia u dostawców oznaczają lepsze ceny jednostkowe. Zamiast zamawiać 100 sztuk z marżą 5%, zamawiasz 500 sztuk i negocjujesz marżę 15%. Przy odpowiedniej rotacji towaru, kredyt spłaca się praktycznie sam.
Szczególnie istotne jest to przed sezonami wysokiej sprzedaży. Grudzień może generować nawet 40% rocznych przychodów sklepu internetowego – ale tylko pod warunkiem, że masz co sprzedawać.
Kampanie marketingowe i reklamy
W e-commerce obowiązuje brutalna zasada: jeśli nie wydajesz na reklamę, nie istniejesz. Koszty pozyskania klienta (CAC) w wielu branżach przekraczają już 50-100 złotych za osobę. Jednocześnie dobrze zaplanowana kampania może przynieść ROAS (zwrot z wydatków na reklamę) na poziomie 400-600%.
Kredyt na marketing ma sens szczególnie wtedy, gdy testujesz nowy kanał sprzedaży – wchodzisz na marketplace, uruchamiasz sprzedaż zagraniczną czy inwestujesz w influencer marketing. Potrzebujesz budżetu na testy i optymalizację, zanim osiągniesz rentowność.
Modernizacja platformy e-commerce
Strona sklepu to Twoja wizytówka. Badania pokazują, że 60% konsumentów porzuca koszyki, jeśli proces zakupowy jest zbyt skomplikowany. Inwestycja w lepszy UX, szybsze ładowanie strony czy mobilną optymalizację może zwiększyć konwersję nawet o 30-40%.
W 2026 roku szczególnie ważna staje się integracja z narzędziami AI – chatbotami, systemami rekomendacji produktów, automatycznym pricingiem. To już nie luksus, to standard, którego klienci oczekują.
Automatyzacja procesów logistycznych
Pakowanie zamówień ręcznie ma sens przy 10 przesyłkach dziennie. Przy 100 – to już problem. Przy 500 – logistyczny koszmar. Inwestycja w automatyzację – systemy WMS, etykieciarki, zautomatyzowane procesy kompletacji – pozwala skalować biznes bez proporcjonalnego wzrostu kosztów operacyjnych.
Jak sfinansować takie inwestycje, gdy historia firmy jest jeszcze krótka? Coraz więcej przedsiębiorców z branży e-commerce korzysta z kredytów dla firm bez wymogu długiego stażu, które opierają ocenę zdolności na realnych obrotach, a nie wyłącznie na dokumentacji podatkowej.
Jak przygotować się do uzyskania finansowania?
Złożenie wniosku o kredyt to nie loteria. To proces, który możesz (i powinieneś) odpowiednio zaplanować. Im lepiej się przygotujesz, tym większe szanse na pozytywną decyzję i lepsze warunki.
Przygotuj dokumentację finansową
Zanim odwiedzisz bank czy instytucję finansową, zbierz wszystkie dokumenty potwierdzające kondycję Twojego biznesu. Standardowo będziesz potrzebował zeznań podatkowych (PIT lub CIT za ostatnie 2-3 lata), wyciągów z konta firmowego (minimum za ostatnie 6 miesięcy), KPiR lub pełnej księgowości oraz zaświadczeń o niezaleganiu z ZUS i US.
W przypadku e-commerce szczególnie cenne są też dane z bramek płatniczych (PayU, Przelewy24, Stripe), raporty z marketplace’ów (Allegro, Amazon) oraz statystyki sprzedażowe z platformy sklepowej. Pokazują one realną skalę biznesu lepiej niż suche liczby z dokumentów księgowych.
Przygotuj biznesplan wykorzystania środków
Bank chce wiedzieć nie tylko, że możesz spłacić kredyt, ale też że wykorzystasz go mądrze. Przygotuj konkretny plan: na co wydasz pieniądze, jaki zwrot przewidujesz, w jakim czasie. Im bardziej szczegółowy i realistyczny scenariusz przedstawisz, tym lepiej.
Przykładowo – jeśli chcesz kredyt na kampanię marketingową, pokaż dotychczasowe wyniki reklam, planowane kanały, przewidywany ROAS i harmonogram działań. To buduje wiarygodność.
Zadbaj o historię kredytową
Przed złożeniem wniosku sprawdź swój raport BIK. Nawet drobne opóźnienia w spłacie poprzednich zobowiązań mogą znacząco obniżyć Twoją zdolność kredytową. Jeśli znajdziesz błędy lub nieaktualne wpisy, masz prawo je zakwestionować i usunąć z rejestru.
Pamiętaj też, że nawet jeśli historia kredytowa firmy jest krótka, banki coraz częściej biorą pod uwagę historię osobistą właściciela. Twoja prywatna wiarygodność kredytowa może przesądzić o decyzji.
Rozważ zabezpieczenia
Kredyt z zabezpieczeniem – hipoteką, zastawem na majątku firmy, poręczeniem – ma zazwyczaj niższe oprocentowanie i jest łatwiejszy do uzyskania. Jeśli dysponujesz aktywami, które możesz zastawić, warto to rozważyć.
Alternatywą są gwarancje BGK (Bank Gospodarstwa Krajowego), które działają jak dodatkowe zabezpieczenie bez angażowania Twojego majątku. Programy de minimis czy COSME mogą znacząco ułatwić uzyskanie kredytu, szczególnie dla młodszych firm.
Alternatywne formy finansowania dla sklepów internetowych
Kredyt bankowy to nie jedyna opcja. W zależności od Twojej sytuacji i potrzeb, inne formy finansowania mogą okazać się bardziej korzystne.
Leasing – na sprzęt i oprogramowanie
Planujesz zakup samochodów dostawczych, wyposażenia magazynu czy drogiego oprogramowania? Leasing może być lepszym rozwiązaniem niż kredyt. Nie angażujesz własnego kapitału, raty są przewidywalne, a koszty możesz wliczyć w działalność.
Co więcej, leasing jest dostępny nawet dla firm z krótką historią – warunki są często łagodniejsze niż przy kredytach.
Faktoring – szybki dostęp do należności
Jeśli sprzedajesz również w modelu B2B i wystawiasz faktury z odroczonym terminem płatności, faktoring może uwolnić zamrożony kapitał. Zamiast czekać 30-60 dni na zapłatę od kontrahenta, otrzymujesz środki niemal natychmiast.
Dotacje i dofinansowania unijne
W 2026 roku wciąż dostępne są programy unijne wspierające cyfryzację i rozwój MŚP. Choć wymagają więcej formalności i dłuższego czasu oczekiwania, oferują bezzwrotne wsparcie, które może pokryć nawet 50-80% kosztów inwestycji.
Szczególnie warte uwagi są programy regionalne – każde województwo ma własny budżet na wspieranie przedsiębiorczości. Mniej konkurrencji oznacza wyższe szanse na sukces.
Crowdfunding i inwestorzy prywatni
Jeśli Twój sklep ma unikalny produkt lub model biznesowy, możesz rozważyć finansowanie społecznościowe lub pozyskanie inwestora prywatnego. To opcja bardziej czasochłonna, ale w zamian nie musisz spłacać rat – dzielisz się zyskami lub udziałami.
Właściciele e-commerce, którzy mają problem z uzyskaniem standardowego kredytu, czasem sięgają również po pożyczki prywatne pod weksel. To rozwiązanie na ostatnią chwilę, ale warto wiedzieć, że istnieje.
Jak ocenić opłacalność kredytu dla e-commerce?
Zaciągnięcie kredytu ma sens tylko wtedy, gdy przyniesie Ci więcej, niż kosztuje. Brzmi prosto, ale w praktyce wymaga konkretnych kalkulacji.
Porównaj RRSO różnych ofert
RRSO (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania) to wskaźnik, który uwzględnia wszystkie koszty kredytu – oprocentowanie nominalne, prowizje, opłaty dodatkowe. Porównując oferty, zawsze patrz na RRSO, nie na reklamowe hasła o „niskim oprocentowaniu”.
W 2026 roku, przy aktualnych stopach procentowych, RRSO dla kredytów firmowych waha się zazwyczaj od 8% do 15% rocznie. Wszystko powyżej 20% powinno zapalić czerwoną lampkę.
Oblicz przewidywany ROI inwestycji
Jeśli bierzesz 100 000 zł kredytu z RRSO 12%, zapłacisz około 12 000 zł odsetek rocznie. Czy inwestycja, którą planujesz, przyniesie Ci więcej niż 12 000 zł dodatkowego zysku? Jeśli tak – kredyt się opłaca. Jeśli nie – poszukaj innego rozwiązania.
W e-commerce dobrą praktyką jest kalkulowanie zwrotu w kilku scenariuszach – optymistycznym, realistycznym i pesymistycznym. Co się stanie, jeśli kampania marketingowa nie wypali tak, jak zakładasz? Czy wciąż będziesz w stanie obsługiwać raty?
Uwzględnij koszty alternatywne
Czasem „nie branie kredytu” też kosztuje. Jeśli przez brak środków tracisz okazję biznesową wartą 50 000 zł zysku, a kredyt kosztowałby Cię 5 000 zł – matematyka jest jasna.
W e-commerce te koszty alternatywne bywają bardzo realne. Sezon sprzedażowy trwa kilka tygodni. Promocja u dostawcy jest ograniczona czasowo. Niezagospodarowana nisza rynkowa szybko zostanie zajęta przez konkurencję.
Kredyt dla e-commerce a trudna historia kredytowa
Co jeśli Twoja sytuacja finansowa nie jest idealna? Może miałeś kłopoty w przeszłości, może firma przeszła trudny okres, może po prostu dopiero zaczynasz i nie masz jeszcze historii?
Dobra wiadomość – e-commerce jest jedną z branż, w których łatwiej uzyskać finansowanie mimo nieidealnej historii. Banki i instytucje finansowe widzą potencjał sektora i są skłonne podejmować większe ryzyko.
Kluczem jest pokazanie realnych obrotów. Nawet jeśli dokumenty księgowe nie wyglądają imponująco, dane z bramek płatniczych czy raportów marketplace’ów mogą przekonać kredytodawcę. Kredyt dla zadłużonych firm jest możliwy, choć wymaga odpowiedniego podejścia i często pomocy doświadczonego doradcy.
Istnieją też dedykowane produkty dla firm w trudniejszej sytuacji – kredyty bez weryfikacji BIK, finansowanie pod zastaw towaru, pożyczki pod obroty z terminala czy bramki płatniczej. Warunki są oczywiście mniej korzystne niż przy standardowych kredytach, ale czasem to jedyne wyjście.
Pamiętaj też, że możesz poprawić swoją zdolność kredytową przed złożeniem wniosku. Spłata istniejących zobowiązań, uporządkowanie dokumentacji, poprawa wskaźników finansowych – to wszystko zwiększa szanse na sukces.
Pułapki i ryzyka, o których musisz wiedzieć
Kredyt to zobowiązanie, nie prezent. Zanim podpiszesz umowę, upewnij się, że rozumiesz wszystkie konsekwencje.
Unikaj „pożyczkodawców” o wątpliwej reputacji
Ogłoszenia w stylu „załatwię kredyt dla zadłużonych” często prowadzą do oszustów lub firm pobierających astronomiczne opłaty za „pośrednictwo”. Korzystaj tylko ze sprawdzonych instytucji – banków, firm z licencją KNF, renomowanych pożyczkodawców.
Nie bierz kredytu na łatanie dziur
Kredyt powinien służyć inwestycjom, które przyniosą zwrot. Jeśli potrzebujesz pieniędzy, bo firma ledwo zipie i nie starcza na bieżące rachunki – kredyt tylko pogłębi problem. W takiej sytuacji lepiej rozważyć restrukturyzację zadłużenia lub inne działania naprawcze.
Czytaj umowę bardzo dokładnie
Szczególną uwagę zwróć na zapisy dotyczące: wcześniejszej spłaty (czy są dodatkowe opłaty?), zmiennego oprocentowania (jak bardzo może wzrosnąć rata?), zabezpieczeń (co stracisz w razie problemów ze spłatą?) i kar za opóźnienia (jak wysokie są odsetki karne?).
Nie zadłużaj się ponad miarę
Złota zasada – rata kredytu nie powinna przekraczać 20-30% miesięcznych przychodów firmy. Przy wyższym obciążeniu każde potknięcie – sezonowy spadek sprzedaży, problem z dostawcą, awaria systemu – może zepchnąć Cię w spiralę zadłużenia.
Jak Centrum Kredytowe Akrybia może pomóc w finansowaniu e-commerce?
Przez ponad 25 lat pracy w branży finansowej widziałem setki przedsiębiorców, którzy mieli świetne pomysły, ale brakowało im kapitału na realizację. I widziałem też, jak odpowiednie finansowanie potrafiło zmienić losy firm.
W Centrum Kredytowym Akrybia specjalizujemy się w pomaganiu przedsiębiorcom w trudnych sytuacjach kredytowych. Wiemy, że branża e-commerce ma swoją specyfikę – sezonowość, wysokie obroty przy niskich marżach, szybkie zmiany rynkowe. Dlatego podchodzimy do każdego przypadku indywidualnie.
Pomagamy w uzyskaniu kredytów dla firm bez klasycznej weryfikacji zdolności, doradzamy przy wyborze najkorzystniejszej formy finansowania, wspieramy w przygotowaniu dokumentacji i negocjacjach z bankami. Działamy w całej Polsce – mamy biura w Warszawie, Łodzi i Szczecinie, ale większość spraw załatwiamy zdalnie.
Jeśli prowadzisz sklep internetowy i zastanawiasz się nad finansowaniem zewnętrznym – skontaktuj się z nami. Przeanalizujemy Twoją sytuację i podpowiemy, jakie masz opcje. Konsultacja jest bezpłatna, a możesz zyskać dostęp do rozwiązań, o których nie wiedziałeś, że istnieją.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania o kredyty dla e-commerce
Czy sklep internetowy działający krócej niż rok może dostać kredyt?
Tak, choć opcje są bardziej ograniczone. Niektóre banki oferują kredyty od 6 miesięcy działalności, a firmy finansujące pod obroty (revenue based financing) wymagają często tylko 3-6 miesięcy historii sprzedaży. Kluczowe są udokumentowane przychody z bramek płatniczych lub marketplace’ów.
Ile wynosi maksymalna kwota kredytu dla sklepu internetowego?
Zależy od rodzaju kredytu i zdolności kredytowej. Kredyty obrotowe bez zabezpieczeń to zazwyczaj do 200-500 tysięcy złotych. Z zabezpieczeniem lub gwarancją BGK możesz uzyskać znacznie więcej – nawet kilka milionów złotych.
Jak długo trwa proces uzyskania kredytu dla e-commerce?
W klasycznych bankach – od 2 do 4 tygodni. W przypadku finansowania przychodowego (RBF) – nawet 24 godziny od złożenia wniosku do otrzymania środków.
Czy potrzebuję biznesplanu, żeby dostać kredyt na sklep internetowy?
Przy mniejszych kwotach (do 50-100 tysięcy złotych) zazwyczaj nie. Przy większych kredytach inwestycyjnych – tak, banki oczekują szczegółowego uzasadnienia wykorzystania środków i prognoz finansowych.
Co się stanie, jeśli nie będę w stanie spłacać kredytu?
W pierwszej kolejności skontaktuj się z bankiem – często możliwe jest renegocjowanie warunków, wakacje kredytowe lub wydłużenie okresu spłaty. W ostateczności bank może dochodzić należności z zabezpieczeń lub skierować sprawę do windykacji. Zawsze lepiej działać proaktywnie niż czekać na komorniczy etap postępowania.
Czy mogę wziąć kredyt na sklep internetowy jako osoba fizyczna, nie firma?
Technicznie możesz wziąć kredyt konsumencki i przeznaczyć go na rozwój działalności, ale: (1) nie odliczysz kosztów od podatku, (2) kwoty są zazwyczaj niższe, (3) warunki często mniej korzystne. Lepiej prowadzić jednoosobową działalność gospodarczą i korzystać z dedykowanych produktów firmowych.
Jakie dokumenty są potrzebne do wniosku kredytowego?
Standardowo: dokumenty rejestrowe firmy (CEIDG/KRS), dokumenty tożsamości, zeznania podatkowe za 1-2 lata, wyciągi bankowe za ostatnie miesiące, zaświadczenia o niezaleganiu z ZUS i US. Dla e-commerce dodatkowo przydatne są raporty z platform sprzedażowych i bramek płatniczych.
Czy opłaca się brać kredyt z gwarancją BGK?
Zazwyczaj tak. Gwarancja de minimis lub COSME obniża ryzyko dla banku, co przekłada się na: niższą marżę, niższą prowizję, możliwość uzyskania wyższej kwoty, dłuższy okres kredytowania. Jedyny minus – niewielka opłata za samą gwarancję.
