Czy bank lubi wysokie saldo na koniec miesiąca

Masz kłopot z uzyskaniem finansowania?
Mamy 25 lat doświadczenia w branży, pomożemy!​
Wypełnij poniższy formularz a my prześlemy Ci ofertę na wybraną przez Ciebie opcję!

Picture of Tomasz Adamkiewicz
Tomasz Adamkiewicz

Nazywam się Tomasz Adamkiewicz i od 1998 roku jestem związany z branżą finansową. Karierę zaczynałem jako doradca w Powszechnym Towarzystwie Emerytalnym WARTA S.A., a z czasem przeszedłem pełną ścieżkę rozwoju zawodowego — od doradcy, przez kierownika, aż po dyrektora sprzedaży. Pracowałem nad tworzeniem i rozwijaniem struktur dystrybucji produktów finansowych dla takich instytucji jak Citibank i Deutsche Bank.

Zobacz wszystkie posty
wysokie saldo na koncie firmowym podczas analizy kredytowej

Spis treści

Krótka odpowiedź: nie do końca.

Wysokie saldo na koniec miesiąca brzmi dobrze. I jest lepsze niż zero — to oczywiste. Ale samo w sobie nie jest tym co robi wrażenie przy analizie rachunku. Ważniejsze jest co dzieje się na koncie przez cały miesiąc, i czy następny wygląda podobnie.

Jeden dobry miesiąc to za mało

wysokie saldo na koncie firmowym analiza kredytowa bank

Zdarza się że firma przychodzi po kredyt z wyciągiem za ostatni miesiąc gdzie saldo końcowe wygląda świetnie. Kilkanaście tysięcy złotych na koncie, wpływy regularne, nic podejrzanego. I jest szczerze zaskoczona gdy słyszy że to nie wystarczy.

Problem w tym że historia rachunku obejmuje rok, nie jeden miesiąc. I jeśli ten jeden dobry miesiąc otoczony jest jedenastoma gdzie saldo końcowe to kilkaset złotych — taki profil mówi coś innego niż właściciel myśli że mówi.

Jednorazowe wysokie saldo jest łatwe do osiągnięcia. Można wstrzymać kilka wydatków, przyspieszyć jedną fakturę, poprosić kontrahenta o wcześniejszy przelew. Historia rachunku przez rok — tej nie da się poprawić jednym dobrym miesiącem przed wnioskiem.

Co znaczy „ładny miesiąc przed wnioskiem”

Widzimy to regularnie. Klient który słyszał że „konto musi wyglądać dobrze” — stara się żeby wyglądało dobrze w momencie składania wniosku. Wstrzymuje wydatki, wpłaca środki z prywatnego konta, przesuwa termin płatności zobowiązań.

Efekt: saldo końcowe za ostatni miesiąc jest wysokie. Ale historia rachunku za poprzednie jedenaście miesięcy pokazuje coś zupełnie innego. A gwałtowny skok wpływów tuż przed wnioskiem, od podmiotów które nigdy wcześniej nie przelewały — sam w sobie jest sygnałem który zwraca uwagę.

Nie dlatego że coś jest nie tak. Dlatego że wygląda jak anomalia statystyczna na tle całej historii. I takie anomalie są zauważane.

Stabilne saldo vs wysokie saldo

Firma z saldem końcowym między 3 000 a 5 000 zł co miesiąc przez ostatni rok — ma stabilny profil. Niekoniecznie imponujący. Ale przewidywalny.

Firma z saldem raz 28 000 zł, raz 400 zł, raz 15 000 zł, raz 180 zł — ma zmienne wyniki. Może średnia wyjść podobna. Ale taka historia rachunku jest nieczytelna. Trudno z niej powiedzieć czego spodziewać się za trzy miesiące.

Przy finansowaniu na 10 lat — to drugie pytanie waży więcej niż to czy ostatni miesiąc wyglądał dobrze.

Firma która żyje limitem i ma „dobre saldo”

Jest jeden układ który szczególnie często wprowadza właścicieli w błąd.

Firma ma limit w rachunku 40 000 zł. Co miesiąc przez kilkanaście dni jest głęboko w limicie — saldo realne poniżej zera. Pod koniec miesiąca wpływa duża faktura. Limit zostaje spłacony. Saldo końcowe: 6 000 zł na plusie.

Właściciel widzi: wynik dodatni co miesiąc, całkiem niezły. Historia rachunku pokazuje: firma bez limitu miałaby regularnie saldo ujemne przez połowę miesiąca. Limit nie jest buforem awaryjnym — jest operacyjnym finansowaniem bieżącej działalności.

Cyfra na koncie wygląda dobrze. Firma nie oddycha.

Układ przepływów między dniem pierwszym a trzydziestym wygląda jak firma która nie ma własnych zasobów na pokrycie kosztów zanim wpłyną faktury.

Co jest ważniejsze niż wysokość salda

Kilka rzeczy które w historii rachunku mówią więcej niż sama liczba na koniec miesiąca.

Regularność. Czy saldo końcowe utrzymuje się w jakimś rozsądnym przedziale przez większość miesięcy — czy skacze bez logiki. Firma która kończy każdy miesiąc z saldem między 2 000 a 6 000 zł ma profil który łatwo opisać. Firma która raz ma 25 000 zł a raz 90 zł — nie.

Co dzieje się między wpływami. Czy firma przez pierwsze dwa tygodnie miesiąca schodzi do zera i czeka na fakturę — czy utrzymuje saldo dodatnie przez cały miesiąc. Analiza rachunku pokazuje salda dzienne, nie tylko końcowe. Więcej o tym jak to wygląda w praktyce: analiza konta firmowego.

Czy firma korzysta z limitu operacyjnie. Raz na kilka miesięcy, na krótko — to bufor. Co miesiąc przez kilkanaście dni — to coś innego.

Sezonowość a saldo — to nie jest problem

Firma sezonowa może mieć wysokie saldo w lipcu i niskie w lutym. To jest normalne i jest rozumiane.

Ważne jest żeby w tych słabszych miesiącach konto było nadal na plusie, firma nie korzystała z chwilówek i płaciła ZUS terminowo. Wzorzec sezonowy jest czytelny jeśli powtarza się rok do roku w podobny sposób. Nieczytelny jest gdy każdy miesiąc wygląda zupełnie inaczej bez żadnej logiki.

Sezonowość to nie problem. Brak marginesu przez cały rok — niezależnie od sezonu — to problem.

Kiedy wysokie saldo rzeczywiście pomaga

Jest kilka sytuacji gdzie wysokość salda końcowego faktycznie robi różnicę.

Gdy jest konsekwentne. Firma która przez rok kończy każdy miesiąc z saldem powyżej 10% obrotu — ma naprawdę spokojny profil płynności. Taki profil jest argumentem.

Gdy rośnie. Historia rachunku gdzie saldo końcowe przez ostatnie 12 miesięcy systematycznie idzie w górę — od 1 000 zł do 8 000 zł — mówi że firma buduje coraz lepszą pozycję gotówkową. Kierunek jest często ważniejszy niż aktualny poziom.

Gdy jest połączone z regularną historią wpływów i brakiem finansowania awaryjnego. Wysokie saldo przy chwilówkach w wyciągu i limicie wykorzystywanym w 90% co miesiąc — to nie jest spokojny profil. To firma która przez chwilę miała dużo pieniędzy, ale jej wzorzec finansowy nadal wygląda chaotycznie. Więcej o tym jak cash flow jest czytany całościowo: analiza cash flow przedsiębiorcy.

Jeden miesiąc nic nie zmienia — w obie strony

To działa też w drugą stronę.

Firma która przez rok ma spokojny profil konta — regularnie saldo, przewidywalne wpływy, brak finansowania awaryjnego — i zaliczy jeden słabszy miesiąc z niższym saldem: to nie przekreśla całej historii. Jeden trudniejszy miesiąc na tle jedenastu spokojnych wygląda jak incydent, nie wzorzec.

Tak jak jeden dobry miesiąc nie poprawia trudnej historii — tak jeden gorszy miesiąc nie niszczy dobrej.

Rok na koncie to nie zbiór końcowych cyfr. To film — i każda klatka coś mówi. Tę całość trudniej zbudować niż jeden dobry miesiąc przed wnioskiem — ale też trudniej zepsuć niż właściciele często myślą. Więcej o tym co wpływa na decyzję: jak saldo końcowe jest oceniane przy wniosku.